1. pl
  2. en
01/12/25

Historia dekoracji od pierwszych bombek po spektakularne iluminacje w Harrods i Macy’s

a black and white photo of macy's at night

Witryny sklepowe błyszczą, balkony zamieniają się w miniaturowe scenografie świetlne, a w galeriach handlowych unosi się ten charakterystyczny „zapach świąt” - mieszanka igliwia, cynamonu i… marketingu zimowego sezonu. To oznacza tylko jedno - przyszedł grudzień!

I choć dekoracje świąteczne traktujemy dziś jak coś absolutnie naturalnego, kilka tygodni temu złapałam się na tym, że właściwie nie wiem: kiedy to wszystko się zaczęło? Kto postanowił, że grudzień musi wyglądać jak bajka? Od jakiego momentu ozdoby zaczęły przypominać małe dzieła sztuki, a nie tylko symbol tradycji?

Lubię sobie czasem poczytać o takich rzeczach i tym razem zupełnie mnie to wciągnęło. Okazało się, że cała ta świąteczna estetyka ma dużo dłuższą historię, niż mogłoby się wydawać - taką naprawdę związaną z modą, zmianami społecznymi i naszą potrzebą, żeby w środku zimy było choć odrobinę piękniej.

Od jabłek na gałązce do pierwszych bombek z Lauscha

Zanim w naszych domach pojawiły się szklane kule, brokat i girlandy, dekoracje świąteczne były niezwykle skromne. W XVI-wiecznych Niemczech wieszano na drzewku: jabłka (symbol życia), pierniki, orzechy oraz ręcznie wycinane ozdoby z papieru.

Prawdziwy przełom nastąpił w połowie XIX wieku w miejscowości Lauscha w Turyngii. To tam rzemieślnicy zaczęli produkować pierwsze szklane bombki. Początkowo robiono je ze szkła dmuchanego nad płomieniem lampy olejowej - delikatne, nieregularne, każda z osobnym charakterem.

Dopiero gdy firma Woolworth zaczęła importować ozdoby z Niemiec do Stanów Zjednoczonych, bombki stały się prawdziwym globalnym trendem. W latach 80. XIX wieku w amerykańskich gazetach pojawiały się pierwsze reklamy zachęcające do kupowania „nowoczesnych ozdób w stylu europejskim”.

To właśnie wtedy magia świątecznych dekoracji zaczęła się upowszechniać.

Gdy święta zaczęły świecić: elektryczność i pierwsze iluminacje

Jeśli dziś zachwyca nas to, jak wygląda Plac Piłsudskiego, Piazza del Duomo czy Oxford Street w grudniu, warto wiedzieć, że wszystko zaczęło się od jednego człowieka - Edwarda Hibberda Johnsona, przyjaciela Thomasa Edisona.

W 1882 roku owinął on swoją choinkę… 80 kolorowymi żarówkami. W Nowym Jorku wywołało to sensację.

Trzy dekady później elektryczne lampki były już stałym elementem świąt w Nowym JorkuLondynieBerlinieChicago.

Do historii przeszły zwłaszcza pierwsze iluminacje Macy’s - domu towarowego, który w latach 20. XX wieku traktował dekoracje świąteczne jak spektakl. To tam narodziła się tradycja ogromnych witryn świątecznych, które ściągały tłumy.

W Europie podobną rolę odegrały: Harrods w Londynie, Printemps i Galeries Lafayette w Paryżu oraz KaDeWe w Berlinie.

To właśnie wielkie domy towarowe sprawiły, że dekoracje stały się częścią kultury wizualnej - czymś, o czym pisały gazety i co podpatrywały miliony.

Jak marketing stworzył współczesne święta? (Coca-Cola i reszta historii)

Gdy mówimy o komercjalizacji świąt, nie da się pominąć reklam z lat 30., w których Coca-Cola wykreowała wizerunek Świętego Mikołaja, którego znamy dziś: rubasznego, ciepłego, czerwono-białego. Wbrew popularnym mitom nie wymyślili czerwonego stroju, ale nadali mu ostateczny ikonograficzny kształt.

Wraz z rozwojem telewizji święta stały się sezonem marketingowym numer jeden - a dekoracje zaczęły zmieniać się w modę.

To wtedy zaczęły pojawiać się: bombki w stylu art déco, lametki, plastikowe łańcuchy, papierowe gwiazdy 3D i oczywiście sztuczne choinki.

W latach 50. i 60. sklepy takie jak SearsJCPenneyMarks & Spencer czy Woolworths wydawały specjalne katalogi świąteczne, pełne inspiracji dekoracyjnych. Były czymś w rodzaju papierowego Pinteresta.

 

Centra handlowe - świąteczne sceny współczesności

To, co kiedyś robiły domy towarowe, dziś kontynuują galerie handlowe. Wśród najbardziej efektownych świątecznych aranżacji ostatnich lat wyróżniają się:

  • Westfield London (Wielka Brytania) - znane z gigantycznych instalacji świetlnych i tematycznych stref foto,

  • Galleria Vittorio Emanuele II w Mediolanie – monumentalna choinka od Swarovskiego ustawiana co roku pod przeszkloną kopułą,

  • Galeries Lafayette w Paryżu - ich choinka to jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w Europie w grudniu,

  • Macy’s Herald Square w Nowym Jorku - nadal wyznaczający trendy w dekoracjach, zwłaszcza dzięki tematycznym witrynom,

  • Harrods - który co roku tworzy zupełnie nową opowieść świąteczną, niejednokrotnie we współpracy z luksusowymi markami jak Dior czy Tiffany.

To właśnie te miejsca wyznaczają dziś tendencje, które później widzimy w sklepach wnętrzarskich, modzie sezonowej i… na Instagramie.

Zdjęcie: Benh Lieu Song / Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0)

Dlaczego dekorujemy? I dlaczego tak bardzo to lubimy?

Ostatnio zastanawiałam się nad tym dłużej niż zwykle i doszłam do wniosku, że robimy to po prostu dlatego, że lubimy, gdy w grudniu dzieje się trochę więcej. Gdy coś błyszczy, miga, ociepla nastrój. Świat na moment zwalnia, a my wchodzimy w ten szczególny klimat, który pojawia się tylko raz w roku ☺️

I mam takie poczucie, że kiedyś świąteczne dekoracje miały w sobie więcej magii, choć były o wiele skromniejsze. Pamiętam ozdoby, które wcale nie były idealne, ale miały jakiś niezwykły urok. Dzisiaj możliwości jest mnóstwo, półki uginają się od wszystkiego, co śpiewa, świeci i miga w każdym kolorze - i jasne, to też ma swój urok. Ale czasem trudno w tym przepychu dostrzec tę dawną, spokojniejszą atmosferę.

Nie chcę jednak narzekać, bo nadal uwielbiam patrzeć, jak miasta i galerie handlowe rozświetlają się przed świętami. W tym roku po prostu bardziej zwracam uwagę na to, co jest naprawdę ładne, a nie koniecznie najbardziej efektowne. Może to kwestia nastroju, może zmieniającego się gustu - ale trochę tęsknię za dekoracjami, które miały w sobie coś subtelnego, nawet jeśli powstały z kilku gałązek i dwóch bombek.

arrow left
arrow right

Copyrights © 2024 Dailym.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

 

 

Copyrights © 2024 Dailym.pl Wszelkie prawa zastrzeżone